Dziś mam totalnie pomylony dzień.
Zła godzina, zły tramwaj, zły dzień w którym miałam mieć szkolenie!
Obym jutro dotarła na czas, w dobre miejsce, dobrym tramwajem :)
Bo jutro czwartek, prawda?
Przedstawiam Wam moje ostatnie odkrycie.
Śniadaniowe.
Dla K. - specjalnie wstałam wcześniej i zrobiłam niespodziankę.
Zjadł 3 sztuki!:)
A co to?
Nie, nie ciacho! Nie babeczka i nie suflet!
Aaaaa, jajko w cieście francuskim z bezą!:)
Składniki na 3 sztuki:
Zła godzina, zły tramwaj, zły dzień w którym miałam mieć szkolenie!
Obym jutro dotarła na czas, w dobre miejsce, dobrym tramwajem :)
Bo jutro czwartek, prawda?
Przedstawiam Wam moje ostatnie odkrycie.
Śniadaniowe.
Dla K. - specjalnie wstałam wcześniej i zrobiłam niespodziankę.
Zjadł 3 sztuki!:)
A co to?
Nie, nie ciacho! Nie babeczka i nie suflet!
Aaaaa, jajko w cieście francuskim z bezą!:)
Składniki na 3 sztuki:
- pół opakowania ciasta francuskiego
- 3 jajka (osobno białko i żółtko)
- łyżka mąki ziemniaczanej
- 2 plastry sera
- 2 plastry szynki
- sól, pieprz
Ciasto francuskie kroimy w kwadraty i umieszczamy w formie na muffiny tak jak to było w przypadku tego przepisu.
W środki wrzucamy żółtka, solimy i pieprzymy do smaku. Ser i szynkę kroimy w kostkę i kładziemy na wierzch żółtek.
Białka ubijamy na sztywną pianę z odrobiną soli, pod koniec ubijania dodajemy łyżkę mąki ziemniaczanej i chwilę ubijamy.
Tak przygotowane ciasto francuskie zapiekamy 15min. w temp. 180stopni, po tym czasie przykrywamy je chmurką z bezy i podpiekamy do zrumienienia.
Ładnie wygląda w przekroju?:)
sposób z bezą podpatrzony w pewnym programie śniadaniowym:)
Dodaję do akcji:
Dodaję do akcji:

Paulina to jest super! i jak pięknie sie prezentuje a to że jest z francuskim ciastem to już w ogóle mnie rozkłada:) Jestem jak najbardziej za i zazdroszczę twojemu K:)
OdpowiedzUsuńZrób mi też takie śniadanie, bardzo proszę :*
OdpowiedzUsuńKurczę, jak tak można? Takie smaki wyczarowywać, że ja już myślę o jedzeniu;p
OdpowiedzUsuńPodoba mi się taka śniadaniowa przekąska :)
OdpowiedzUsuńO ludzie!!! Ale cudnie to wymyśliłaś!!! Cudnie!
OdpowiedzUsuńO jakie pomysłowe, zapisuję sobie kochana!
OdpowiedzUsuńSzał ciał niebo dla podniebienia! :D
OdpowiedzUsuńMmmmm.... Wypróbuję! :) Zastanawiam sie tylko jak długo trzeba by to zapiekać, aby żółtko było mniej ścięte. Eksperymentowałaś może z tym? Pozdrowienia!
OdpowiedzUsuńKam.
Bardzo fajny pomysł. Trzech sztuk na raz bym nie zjadła w obawie o poziom cholesterolu, ale jedną bardzo chętnie.
OdpowiedzUsuńOoo, ciekawe :) Koniecznie do spróbowania, zdjęcie wygląda bardzo apetycznie.
OdpowiedzUsuńWyglada super! Takiej wersji zapiekanych jaj jeszcze nie robilam. Ale zrobie na pewno, bo pomysl mnie urzekl!
OdpowiedzUsuńIdealne na poprawę humoru :-). Już mam ochotę na taki wypiek:)
OdpowiedzUsuńhah, bardzo fajnie wygląda! :D ciekawe jak smakuje :))
OdpowiedzUsuńJa chcę taką kolację!
OdpowiedzUsuńwygląda fantastycznie!
OdpowiedzUsuńPaulinko, wracaj do domu !!! ja też takie chcę!
OdpowiedzUsuńRewelacja !!! Super,bardzo pieknie wygląda mmm :-)
OdpowiedzUsuńŚwietny pomysł :) a w Łodzi to swoją drogą tramwaje zazwyczaj są ZŁE ;) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńIle ich wychodzi . ? ;>
OdpowiedzUsuń3-4 sztuki, w zależności od wielkości kokilek:)
Usuń